|
Wspaniałe teksty na poprawę humoru - strona 1 Poprzednia NastępnaKuzyn z miasta odwiedza bardzo zaniedbane gospodarstwo rolne Antka. - Nic na tej ziemi nie rośnie? - A no nic - wzdycha Antek. - A jakby tak zasiać kukurydzę? - Aaa... jakby zasiać, to by urosła.
Przychodzi facet do pracy pobity i podrapany. Kumpel go pyta: - Kto ci to zrobił? - Żona... - Żona? Za co!? - Powiedziałem do niej - "ty". - I za to cię pobiła? A jak dokładnie powiedziałeś? - Ona mówi do mnie "chyba już z miesiąc się nie kochaliśmy...", a ja do niej: "chyba ty".
Lekarz do pacenta: - Muszę Pana zmartwić, Pan umiera. Jest rak z przerzutami. - Tego się obawiałem, A czy nie mógłby Pan Doktor powiedzieć po mojej śmierci, że umarłem na AIDS? Na pytanie lekarza - Dlaczego?!?! Pacjent odpowiada: - Wie Pan, Panie Doktorze, po pierwsze będę we wsi pierwszy, co umarł na AIDS. Po drugie nikt już nie ruszy mojej baby. A po trzecie wszyscy, co ją już mieli się powieszą.
Co blondynka ma wspolnego z pszczołą? - Obie lubią sobie pobzykac!
Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiększa wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale go używam - mówi z dumą małżonka. - No tak, od razu wiedziałem, że to oszustwo.
Starsze małżeństwo układa się do snu. Babcia mówi do dziadka: - Otwórz okno, bo jest bardzo duszno! - To ty otwórz, ja nie mam sił. - Proszę cię otwórz!!! Dziadek zdenerwował się i rzucił drewniakiem wybijając szybę. Babcia zaciągnęła się świeżym powietrzem i zasnęła. Zasnął również dziadek. Rano wstają a tam szyba w regale wybita!
Mąż mówi do żony: - Kochanie, wymyśliłem nową pozycję! - Jaką? - pyta żona - Plecami do pleców. - Przecież w ten sposób niczego nie zrobimy!? - Ależ zrobimy, zaprosiłem sąsiadów!
Za górami i lasami żył człowiek tak silny, że rozgniatał kamienie w dłoni. Pewnej nocy pilnował swojego sadu. Dostrzegł dwie uciekające postacie, złapał jedną z nich i ścisnął za jaja, krzycząc: - KTOŚ TY? - jednak nie usłyszał odpowiedzi; zdenerwowany ścisnął jeszcze mocniej pytając ponownie: - KTOŚ TY? - jednak znowu nie usłyszał odpowiedzi; ścisnął z całej siły i zapytał: -KTOŚ TY?! - Jasio niemowa ze wsi.
Masztalski z żoną radzą babci, żeby trzymała język za zębami. - Najpierw mi je wstowcie! - obruszyła się babcia.
Dwaj myśliwi dostrzegają w krzakach zająca. Jeden z nich mówi: - Założę się, że nie zastrzelisz tego zająca! - Dlaczego tak sądzisz? - Bo twoja strzelba nie jest naładowana. - I co z tego? Przecież zając o tym nie wie!
Z okazji Dnia Matki pani zadała dzieciom pracę domową na temat "Matka jest tylko jedna". Następnego dnia dzieci odczytują swoje wypracowania, opisują jakie mamy są dla nich dobre, jak się o nich troszczą, podają liczne przykłady. Wreszcie przyszła kolej na Jasia: - Wczoraj byli u nas goście. Matka kazała mi iść do kredensu i przynieść dwie butelki wódki. Poszedłem, patrzę i wołam: "Matka, jest tylko jedna! Drugą ktoś wypił!
Paulina');
Wszyscy zastanawiają się: jak on to robi? Jedna z wersji głosi, że Adam Małysz to nie człowiek, a wysłannik boży zwany Mad (z angielskiego Szaleniec). Dowód? Wystarczy prawidłowo (od tyłu) odczytać jego nazwisko - ZSYŁAM MADA
Wraca Jasio ze szkoły i pyta rodziców: - Co to znaczy "robic loda"? Rodzice, którzy uzgodnili, ze będą odpowiadać na kazde "trudne" pytanie dziecka, spojrzeli porozumiewawczo na siebie i mama mówi: - Widzisz "robić loda" to brać penisa do buzi... Na to ojciec: - Jakie brać?! Dawać! Syna przecież mamy!!!
- Panie, zainstalowałem Windows... - Tak? - No i teraz mam problem... - No, to już mi pan powiedział. Widemko');
Dlaczego blondynki noszą obcisłe spódnice?? - Aby utrzymać nogi razem;) paruwa');
Chuck Norris kopnięciem z półobrotu zamienia colę w pepsi.
Egzaltowana turystka mówi do górala: - Ależ pan musi być szczęśliwy... patrzy pan na zaślubiny górskich szczytów z obłokami, widuje pan zachodzące słońce wypijające czar niknącego tajemniczego dnia... - Oj widywałem ja, widywałem - przerywa góral - ale już teraz nie piję.
Na jednej z uczelni student podchodził do egzaminu w sesji zerowej. Bardzo mu zależało na wcześniejszym terminie, ale też nie przygotował się, jak należy. Profesor, zdegustowany stanem wiedzy młodego człowieka, otworzył drzwi i zwrócił się do oczekujących na egzamin: - Przynieście siano dla osła. - A dla mnie herbaty! - dodał egzaminowany.
Pozycjonowanie stron internetowych | Studio fotograficzne do wynajęcia |
Pozew grupowy |
Spycharka gąsienicowa |
Flirt |
Agencja hostess w Krakowie |
stringi damskie |
samochody używane volvo |
Konkursy miss |
|